Kia Niro

Kia Niro 2020 1.6 GDI Hybrid wersja L + Business line 2

Na wstępie chciałbym serdecznie podziękować firmie JD Kulej za użyczenie samochodu do testów. W końcu zacząłem realizować swoje wieloletnie marzenie, aby po pracy móc na spokojnie po doświadczać motoryzacji i tymi doświadczeniami dzielić się na moim blogu.

Pierwszą wersję Kii Niro zaprezentowano w 2016 roku, obecnie mamy już wersję poliftingową. Główny konkurent to Toyota C-HR, lecz Koreańczycy mieli nieco inny pomysł na projekt małego SUVa do miasta. Jeszcze nie tak dawno hybrydy były dedykowane tym nieco odważniejszym klientom, lubiącym technologiczne nowinki i ciekawostki. Sprzedaż Toyoty na świecie pokazała, że grupą odbiorców jest również klient nieco bardziej konserwatywny. Różnica polega na tym, że Toyota C-HR jest stylistycznie bardzo odważna  i „udziwniona”, dlatego Kia idealnie wpasowała się tutaj z samochodem z bardziej zachowawczą stylizacją.  Sukces odzwierciedla się w sprzedaży – Kia depcze Toyocie po piętach.

Chciałbym nadmienić, iż artykuł nie będzie się odnosił do klasycznego schematu testu (poszczególne dziedziny i przechodzenie przez nie) i obiektywizmu, ma raczej wymiar subiektywnej opinii.

Najbliższa seria tekstów  jest podyktowana poszukiwaniem SUVa dla osoby 60+ koniecznie w wersji hybrydowej.

Link do galeri:

https://photos.app.goo.gl/rjUDxpDupbumMbhB6

https://photos.app.goo.gl/4jTjr7R9ahk8Ef148

Pierwsze wrażenie

Przede wszystkim Kia od pierwszego wrażenia zaskakuje dopracowaniem drobnych szczegółów użytkowych. Tak jak Skoda reklamuje się jako „simply clever”, tak i tutaj naprawdę czuć, że projektanci wszystko przemyśleli. Jeszcze parę lat temu to Niemcy w grupie VAG dominowali w tej dziedzinie! Dostaję gadżeciarsko zaprojektowany kluczyk od Pana w salonie, wsiadam i wszystko intuicyjnie od razu sobie ustawiam, po minucie jestem gotowy, mogę ruszać. Przy obecnych wyświetlaczach dedykowanych  do sterowania niemal wszystkim wszędzie, nie jest to aż takie oczywiste – w Niro jest intuicyjnie, czytelnie i wszystko pod ręką. Na uwagę zasługuje możliwość odsunięcia fotela bardzo daleko do tyłu, więc ludzie z długimi nogami będą czuć się w Kii naprawdę komfortowo. Przy tym, pozostaje sporo miejsca na nogi pasażerów na tylnych siedzeniach. Ogólnie samochód, jeśli chodzi o kabinę, jest bardzo przestronny. I choć należy do SUV-ów tych mniejszych (kompaktowych),  to miejsca z przodu jak i z tyłu nie zabraknie, rzekłbym że jest go nawet więcej z tyłu niż w nieco już legendarnej Skodzie Octavii.

Wracając do wnętrza (poliftingowa wersja z 2020 r.), myślę że gdyby usunąć z kierownicy logo marki i posadzić za nią osobę niebędącą motoryzacyjnym freakiem, ciężko byłoby odgadnąć jej, że siedzi w samochodzie koreańskiego giganta. Naprawdę uważam, że koncern Kia poszedł bardzo do przodu i na rynku będzie odgrywać coraz  większą rolę.Systemy multimedialne działają bardzo szybko, nie zawiesza się nic i są w wysokiej rozdzielczości. Szybko można się przyzwyczaić do struktury systemu i nie stanowi on problemu, po prostu jest intuicyjnie. Nawigacja została wbudowana, ale również jest Apple CarPlay i Android Auto. Bluetooth, zestaw głośnomówiący działają bez zastrzeżeń. Audio pokładowe – nie było to co prawda JBL, które również jest w opcji, wiec powiem tylko – jest ok. Nie wyróżnia się  jakoś ani na plus, ani na minus. Żałuję, że nie miałem okazji przetestować wersji z JBL, która jest wyposażona w Clari-Fi™ (Harman Clari-Fi to technologia, której zadaniem jest przywracanie oryginalnego, bogatego brzmienia skompresowanym plikom dźwiękowym. Inżynierowie zapewniają, że rozwiązanie jest kompatybilne ze wszystkimi formatami audio i usłyszeć możemy jego działanie zarówno w zapisanych plikach, jak i streamingach. Jak czytamy w zapowiedzi – „teraz nawet muzyka z komórki lub mp-trójki, przesłana na sprzęt grający z tą technologią, będzie brzmieć koncertowo”.) – jestem bardzo ciekaw, jak sprawdza się ta technologia . źródło

Toyota na tym polu jest daleko za Kią.

Z ciekawostek wspomnę o technologii Eco DAS poniżej wyjaśnienie prasowe:

“Kia Niro jest dostępna z nowym systemem wspomagającym Eco-Driving (Eco-DAS), który łączy dwie technologie, aby oszczędzać i odzyskiwać energię elektryczną w każdych warunkach jazdy.

Obydwie są ściśle powiązane z systemem nawigacyjnym Niro i umożliwiają autu przewidywanie warunków drogowych. Dzięki temu hybrydowy crossover Kia – w zależności od ukształtowania terenu, które znajduje się na trasie przejazdu i od sytuacji na drodze – potrafi ograniczyć zapotrzebowanie na energię elektryczną lub wykorzystać ją w najbardziej efektywny sposób, albo wykorzystać trasę przejazdu do maksymalnego odzysku energii i ładowania akumulatorów.

Eco-DAS jest pierwszym tego typu systemem wykorzystywanym w branży motoryzacyjnej, który do monitorowania zbliżającego się zapotrzebowania na energię elektryczną lub do jej odzysku wykorzystuje informacje zarówno o podjazdach, jak i zjazdach na trasie przejazdu.”

Nie tak dawno Mercedes chwalił się tym w swoich samochodach, a tu proszę, już mamy to w samochodach marek nie premium!

Zastanawiało mnie często, dlaczego akurat teraz włącza się silnik spalinowy, a w innej chwili nie. Ale żebym mógł być przekonany że na to wpłynęła nawigacja, to nie potrafię tego ocenić. Wymaga to chociaż paru godzin testów więcej, których mi zabrakło.  

Jeżeli chodzi o widoczność do przodu, to jak na nowoczesny samochód, jest ok. Słupki A wraz lusterkami nie przysłaniają zbytnio przestrzeni. Nieco gorzej jest z widocznością do tyłu, lecz  mamy tu kamerę cofania wraz czujnikami więc również jest ok. Dodatkowo cieszą już takie systemy jak monitorowanie pojazdów w tylnej strefie (Kia Rear Cross Traffic Alert) – co jest częścią systemu Kia drive wise. Działa bardzo intuicyjnie i nawet motoryzacyjny laik będzie potrafił je obsłużyć; praktycznie wszystko włącza się automatycznie, a wskazówki są tak intuicyjne, że i bez instrukcji od razu wiadomo o co chodzi. Genialne w swej prostocie. Tak samo jest z pozostałymi asystentami, jedynie ten od utrzymania w pasach nie jest idealny – pojazd zamiast trzymać się prosto, „odbija się” raz od lewej, raz od prawej krawędzi pasa.

Z detali, które zwróciły nieco moją uwagę, były m.in. brak regulacji podłokietnika prawego na wysokości, jak i na wysunięcie. Sporo schowków, cup holderów, dzięki czemu smartfony, klucze, portfele jest  gdzie umieścić. Źródeł zasilania też nie powinno zabraknąć, wszystko jest jak przystało na 2020 rok. Nie ma za to HUD, nawet w opcji dodatkowej, co trochę dziwi na tym poziomie cenowym samochodu (w Hyundai Konie jest). Jeżeli chodzi o ustawienia pewnych opcji i gadżetów, to niektóre z nich można ustawić tylko z ekranu zegarów zza kierownicy, lecz nie jest to coś co bardzo mi przeszkadza (mówię o ustawieniach asystentów, czy opcji bardziej związanych z samochodem jak podświetlenie koloru wnętrza). Zdziwił mnie brak  podświetlenia przycisków od sterowania lusterkami oraz brak podświetlenia schowka przed fotelem pasażera. Nie ma również automatycznych szyb tylnych. 

Zasiadając na tylnej kanapie można się zdziwić przestronnością wnętrza. Miejsce to jednak nie wszystko – bardzo denerwuje mnie jak np. w Volvo S90 mamy bardzo krótki dystans miedzy podłoga a krawędzią siedzenia co powoduje ze uda nie spoczywają na siedzeniach, a ciągle wiszą w powietrzu. Bardzo to męczy przy dłuższej jeździe. Oczywiście wynika to z budowy samochodu, Kia jest SUV-em albo podwyższonym hatchbackiem i jest to tak zaprojektowane, że zasługuje na pochwałę. Przestrzeni nad głową nie zabranie, a jednocześnie siedzimy stosunkowo wysoko, tak że nasze uda spoczywają na siedzeniu.

Dodatkowo mamy gniazdo na 220v z tyłu i nawiewy. Zdziwieniem było to, że tylko na jednym siedzisku była siatka na rzeczy za przednimi fotelami.

Jeżeli chodzi o bagażnik, to jest mały, fizyki nie oszukamy – coś za coś. Samochód raczej ma przeznaczenie rodzinne, miejskie, więc bagażnik odgrywa inną rolę. Drobna skaza to brak szyny do rolety zasłaniającej. Za każdym razem trzeba wcelowywać w haczyki. Tutaj Kia nieco się wyłamuje z „simply clever”, ale w Volvo XC60 poprzedniej generacji też tak jest, jeśli to jest jakieś pocieszenie, z doświadczenia wiem, że potrafi to niepotrzebnie denerwować.

Jazda

Samochód zaskakuje swoją harmonią i płynnością. Strasznie przyjemny. Układ działa bezobsługowo i nie mamy bezpośrednio na niego znaczącego wpływu poza charakterem naszej jazdy. Jest tryb eco-normalny i sport. W trybie sport, rozświetla nam się na ekranie nieco zabawny płomień w momencie włączenia go.

W trybie normalnym domyślnym po przełączeniu lewarka zmiany trybu jazdy na literkę „D”, samochód nie zachęca do wciskania gazu. Wręcz przeciwnie, aż kusi żeby tylko muskać gaz, co wystarczy do sprawnego poruszania się po mieście w momencie, gdy bateria ma choć trochę energii. Wtedy czuć, że przyspieszanie jest zdominowane przez silnik elektryczny i daje takie bardzo przyjemne poczucie sprawności w rozpędzaniu silnika trakcyjnego, aż człowiek się zawodzi, gdy mu się nie uda i silnik spalinowy się odzywa. Podejrzewam że w wersji plug-in, gdzie bateria jest większa, odbywa się to inaczej. Silnik spalinowy włącza się, ale jest to głównie odzwierciedlone poprzez akustykę, nie czuć żadnych szarpnięć. I choć ubolewam, że bateria jest taka mała, raptem 1,5kW, przez co dość często włącza się silnik spalinowy,  to i tak układ budzi pozytywne odczucia i to co znamy z innych konstrukcji hybrydowych i wyjącego silnika zostało wyeliminowane, ponieważ na pokładzie znajduje się skrzynia dwusprzęgłowa DCT Kia. Jest to inne podejście niż te konkurencji i w odczuciach użytkowych wydaje się być ciekawą alternatywą. Kia pokazała, że się da. (Wiem, że z tym wyciem przy skrzyniach bezstopniowych już coraz lepiej sobie radzą producenci, lecz nie miałem jeszcze okazji tego sprawdzić).

Nadmienić  należy o fajnym rozwiązaniu rekuperacji energii (3 stopniowym), ponownie bardzo intuicyjnym. W momencie gdy jedziemy w trybie eco, łopatki przy kierownicy służą do włączania oraz wyłączania rekuperacji (odzyskiwania energii poprzez hamowanie generatorem). Przy dobrej wprawie można tak ciągle hamować i odzyskiwać energię (oszczędzać klocki ?), a w mieście i zapewne znacząco obniżyć spalanie. Test był za krótki abym mógł to wypróbować . W trybie sport, łopatki służą do zmiany 6 biegów w skrzyni DCT. Działa to ok  i tak jak kiedyś grupa VAG była liderem w tej dziedzinie, tak konkurencja już ją dogoniła. Skrzynia działa bardzo sprawnie, jak inne tego typu konstrukcje w najnowszych samochodach mimo połączenia z hybrydą. 

W trybie sport, samochód pokazuje że potrafi jechać nieco bardziej dynamicznie, i choć parametry na papierze nie porywają  – 0-100km/h w nieco ponad 11 sekund, to w ruchu miejskim do tych 70km/h nie jest wcale tak źle (widziałem również w jakimś teście, że przyspieszenie wyszło sporo lepiej niż te 11 s. z haczykiem, więc nie sugerowałbym się tą wartością, jeśli dla kogoś to istotne, najlepiej przekonać się samemu). 

Silnik nie porywa i nie zachęca do dynamicznej jazdy, lecz do sprawnego przyspieszania bez szaleństw. Układ zawieszenia za to znów zasługuje na pochwałę, uważam że jest to dobry kompromis pomiędzy komfortem a prowadzeniem w zakrętach, czy nawet na większych nierównościach. Z tyłu mamy wielowahaczowe zawieszenie, więc nie mamy tu uproszczeń ze strony producenta. Systemy bezpieczeństwa związane z poślizgiem i utrzymaniem samochodu w założonym kierunku jazdy działają również bez zastrzeżeń, co nie jest takie oczywiste u konkurencji, oczywiście na ile bezpiecznie na placu można było to sprawdzić. Układ kierowniczy jedynie nie jest zbyt bezpośredni i nie daje pewności tego, co się dzieje pod kołami, ale nikt nie oczekuje tego od takiego samochodu.

Wyciszenie to sprawa dziwna, słychać że z tyłu z nadkoli dochodzi szum, więc na początku wydaje się że samochód nie jest pod tym względem dopracowany. Później jednak przy jeździe po drogach szybkiego ruchu z prędkością rzędu 120km/h, hałas nie specjalnie znacząco rósł, tylny rząd bez problemu mógł się porozumieć z przednim. Wydaje mi się że jest to podyktowane tym, że kia jest całkiem nieźle zaprojektowana, jeśli chodzi o aerodynamikę (Cx 0,29). Ale jest to tylko poszlaka nieco wyssana z palca ?

Spalanie średnie, podane przez komputer przy praktycznie dominancie jazdy miejskiej, to 5.7l/km.

Podsumowanie

Klient rozważający samochód hybrydowy w przedziale cenowym 90-130 tyś, dostaje tutaj ciekawą alternatywę na tle mocno zakorzenionej na tym rynku Toyoty. Patrząc nieco z perspektywy osoby kupującej prywatnie, może to nie być taka łatwa decyzja. Patrząc z perspektywy samochodu służbowego, najmu, leasingu ta nuta wątpliwości już znika i Niro staje się bardzo silnym graczem, a w przypadku gdy Kia udowodni swą niezawodność w hybrydach, za kilka lat role mogą się odwrócić,   ponieważ już trochę słyszałem od prywatnych użytkowników Toyot hybrydowych o wzywaniu lawety do prawie nowego samochodu pytanie czy to tylko przypadki czy pewna zmiana w trendzie.

Wspomnę też o nieco zabawnej reklamie do której sięgneli Koreańczycy po gwiazdę filmowa wielkiego formatu. Mowa o Robercie De Niro. Reklama potrafi wzbudzić uśmiech na ustach i trudno nie zapamiętać nazwy modelu. Uważam to za świetny zabieg marketingowy. 

Fajnie że reklama pozostała w języku angielskim nawet w Polsce. “pizza for De Niro in Kia e-Niro’. Ciekawe że w jednej reklamie mamy stare wnętrze w wersji elektrycznej a zaraz za chwile już nowe wnętrze które jest o niebo ładniejsze!

Ciekawsze cytaty z materiałów prasowych:

“Spory rozstaw osi, wynoszący 2700 mm oraz krótkie zwisy z przodu i z tyłu (wynoszące – odpowiednio – 870 mm i 785 mm) sprawiają, że wnętrze Niro jest bardzo przestronne jak na samochód, który mierzy 4335 mm długości. Przy takiej długości nadwozia oraz przy szerokości 1800 mm i wysokości 1535 mm Niro idealnie wpisuje się w lukę między większą Kia Sportage, a mniejszym cee’dem. Rozstaw osi Kia Niro jest nawet o 3 cm większy niż w Sportage.”

“Nowy silnik benzynowy po raz pierwszy łączy zalety jednostki napędowej pracującej w cyklu Atkinsona, chłodzonego układu recyrkulacji spalin (EGR) i bezpośredniego wtrysku paliwa w celu uzyskania maksymalnej wydajności. Dodatkowo zwiększa ją system odzyskiwania ciepła spalin, który przyspiesza rozgrzewanie się silnika poprzez przekierowanie płynu chłodzącego do wymiennika ciepła w układzie wydechowym.”

Użytkownicy Kia Niro, za pośrednictwem systemu Kia Connected Services wykorzystującego usługi TomTom®, mają dostęp do licznych informacji na temat aktualnej sytuacji w ruchu drogowym oraz ostrzeżeniach o stacjonarnych i mobilnych radarach prędkości. Kia Connected Services informuje także o prognozie pogody na obszarze Europy. Usługi TomTom są dostępne bezpłatnie przez 7 lat od chwili zakupu samochodu.

komentarz autora: Dla ludzi nieco bardziej konserwatywnych ciekawy dodatek. i zapewne potrzebne aby ten dodatek eco-DAS działa poprawnie. Osobiście nie jestem wstanie stwierdzić jak to działa w rzeczywistości ale możliwe właśnie że ze względu na własne  Eco-DAS silnik spalinowy czasem się włączał a czasem nie. 

https://press.kia.com/pl/pl/home/press-kits/2016/kia-niro—europejski-debiut-nowego-hybrydowego-crossovera.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *